Milin

  • Tecoma (Bignoniaceae)
Milin

Milin korzonkowy, przez niektórych botaników zwany Bignonia lub Campsis, jedyny gatunek, który w naszych warunkach klimatycznych należycie rozwijać się może.

Jest to krzew pnący, do 15 m wysoki, a niekiedy nawet wyższy, o liściach wydłużonych, pierzastodzielnych, u nasady których wyrastają pęki korzonków powietrznych. Zapomocą tych korzonków krzew czepia się szorstkich murów, lub kory drzewnej, wznosząc się sam coraz to wyżej. Jego pędy roczne są silne, często na parę metrów długie, zakończone wielokwiatową wiechą okwiatu. Ogonki kwiatowe, jak i kielichy, są barwy ciemno-pomarańczowej; kielichy są gładkie, twarde, grube, jakby z kartonu wyrobione, na 2 cm długie. Kwiaty rurkowate, na 8—10 cm długie, u nasady wąskie, następnie stopniowo rozszerzone, o wrębie odgiętym 5-klapowym, na 4—5 cm szerokie. Barwa kwiatów od strony zewnętrznej ciemno-pomarańczowa z odcieniem ceglristym, zaś wewnątrz są one ciemno-ponsowe, nieco matowe. Pierwsze kwiaty, na krótszych przyrostach, ukazują się już w lipcu, a następnie stopniowo rozwijają się na końcach pędów coraz silniejszych. Nie cały kwiatostan rozwija się jednocześnie, lecż tylko kilka wielkich kwiatów błyszczy obok siebie, następnie rozwijają się inne, i tak codziennie bez przerwy, od lipca do późnej jesieni. Na każdym starszym krzaku jest ich stale znaczna ilość, a ciemno-czerwone kielichy, na zwartym tle zielonych liści, odbijają nader wyraźnie i bardzo efektownie.

Kiedy piszę te słowa (koniec września), na ścianie domu milin jest w pełnym kwiecie, z dość znacznym zasobem pączków kwiatowych, zapewniających kwitnienie conajmniej do połowy października. Strąków owocowych wydaje mało; te są do 10 cm długie, walcowate, w obu końcach ostro zwężone.

Milin można mnożyć z siewu, lecz ten sposób jest rzadko stosowany, jako mniej praktyczny; najczęściej mnożymy go z odrostków korzeniowych, które w odpowiednich warunkach bywają bardzo liczne. Również można go mnożyć z kawałków korzeni, Wykopanych na wiosnę i sadzonych w półciepłych inspektach. Sadzonki zielne, robione w lipcu pod szkłem, jako też odkłady, zakorzeniają się dośćdobrze, ale - jak utrzymują specjaliści - następnie wytwarzają krzaki słabe, nie wyrastające wysoko i dlatego te sposoby prawie nigdy w praktyce nie bywają stosowane. Przekopywanie ziemi obok krzaka bardzo sprżyja wydawaniu odrostków, gdyż każdy przypadkowo przecięty korzeń wydaje pęd nadziemny, a ten - starannie osobno posadzony - począwszy od roku następnego daje silne przyrosty i jako kilkuletni zaczyna bogato kwitnąć. Pod względem czepiania się korzonkami muru, jest on nieco wybredny i dlatego należy się liczyć z koniecznością podwiązywania go, lub też dania stosownego oparcia. Wymaga wystawy słonecznej, ziemi pożywnej, dobrze się nagrzewającej, a więc nie stale mocno wilgotnej; w tej ostatniej daje on przyrost słaby, liście drobne, żółtawe i wcale nie kwitnie. Na zimę nie potrzebuje żadnego okrycia, chyba tylko w najpierwszej młodości i to jedynie przy korzeniu. Długie jego pędy w znacznej części przemarzają stale, ale że i bez tego winny być każdej wiosny mocno skracane, więc w rzeczywistości mróz im żadnej szkody nie wyrządza. W ciągu życia mojego pamiętam tylko dwa razy, że silne krzaki milinu zmarzły aż do korzenia; było to na wschodniej rubieży Polski, gdzie zawitał krótkotrwały mróz - 40° C, zabijając jednocześnie śliwy węgierki i stare drzewa orzechów włoiskich.

Milin, o którym mowa, wydał kilka odmian, o kwiatach nieco mocniej zabarwionych lub też trochę większych;' odmiany te mnożymy przez wiosenne szczepienie na korzeniach gatunku zwykłego.

Ubocznie wspomnę tu, że w zachodniej części Europy często można spotykać milin wielkokwiatowy (Tecoma grandiflora, T. chinensis), odznaczający się liśćmi drobniejszemi, zaś kwiatami znacznie większemi. Gatunek ten jest dla klimatu Polski zbyt delikatny, a nawet w Niemczech dobrze zimuje dopiero w prowincjach Nadreńskich, zatem możnaby go dla próby sadzić tylko w najbardziej zacisznych i najcieplejszych miejscowościach Wielkopolski.

UWAGA:

Pisownia oryginalna!
0.0/5 ocena (0 głosów)

PRZEPIS POCHODZI Z:

Dzewa i krzewy ozdobne
facebook    mme   facebook   twitter
             
 Fanpage    Messenger   Grupa handlowa   Twitter

logo 200

polubienie